Cichowo od lat pozostaje jednym z tych kierunków, które mieszkańcom Gostynia i okolic szybko przychodzą do głowy, gdy zaczynają myśleć o wyjeździe „nad wodę”. Gdy robi się ciepło i wakacyjnie, wiele osób wybiera właśnie to miejsce na krótki letni odpoczynek. Blisko, znajomo i z klimatem, który wielu osobom kojarzy się po prostu z wakacjami.

Cichowo poza powiatem, ale bliskie mieszkańcom Gostynia
Cichowo leży w powiecie kościańskim, w gminie Krzywiń, więc formalnie nie jest częścią powiatu gostyńskiego. Ale chyba wiele osób z naszego regionu traktuje je trochę jak „swoje” letnie miejsce. W powiecie gostyńskim nie mamy jeziora, więc gdy przychodzą wakacje, Cichowo dla wielu jest jednym z pierwszych wyborów.
Cichowo pod namiotem. Wspomnienia sprzed lat
Sam bywałem tam dość często. Jeszcze w czasach młodzieńczych jeździło się do Cichowa pod namiot, spędzało czas nad jeziorem i grało w siatkówkę plażową. Jedna sytuacja z „wyjazdu namiotowego” sprzed około 20 lat szczególnie zapadała mi w pamięć, gdy nagle zerwał się bardzo mocny podmuch wiatru, trwający kilka sekund. Namioty stały wtedy przy jeziorze, u dołu boiska do siatkówki. Kilka z nich wiatr poderwał i zepchnął do jeziora, dobre kilkanaście metrów od brzegu. Troszkę abstrakcja, ale kilka osób może potwierdzić.
Siatkówka plażowa
Cichowo kojarzy mi się też z siatkówką plażową. Grało się tam często, odbywały się turnieje, a kiedyś boisko do siatkówki znajdowało się zaraz przy Chacie Wodnika. To było jedno z tych miejsc, gdzie przyjeżdżało się nad wodę, ale przy okazji zawsze można było trafić na trochę sportowej atmosfery.

Jezioro Cichowo. Niewielkie, ale z wakacyjnym klimatem
Samo Jezioro Cichowo nie jest może największe, ale ma swój charakter. Jego powierzchnia wynosi 108,2 ha, średnia głębokość to 6 metrów, a maksymalna dochodzi do 18,2 metra. Linia brzegowa ma 2600 metrów długości. W praktyce dla wielu osób ważniejsze od liczb jest jednak to, że miejsce od lat ma bardzo wakacyjny klimat.
Dwie plaże
Są tam dwie różne plaże. Plaża Główna jest bardziej znana, bardziej otwarta i ma charakterystyczne ukształtowanie terenu z trybunami, trochę jak mały amfiteatr nad wodą.


Jest też Plaża Zacisze, bardziej kameralna, spokojniejsza, z większą ilością cienia. Każda z nich ma swój klimat i pewnie każdy, kto bywał w Cichowie częściej, ma swoją ulubioną.

Soplicowo
Cichowo to jednak nie tylko woda i plaża. Zaraz obok znajduje się Soplicowo, czyli skansen filmowy związany z ekranizacją „Pana Tadeusza” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Dla jednych to dodatkowa atrakcja przy okazji pobytu nad jeziorem, dla innych osobny powód, żeby tam zajrzeć.





Jest też kolejka parkowa, która szczególnie dzieciom daje sporo radości. Lokomotywa nosi imię „Grześ”. Mała rzecz, a od razu robi się sympatycznie.

Chata Wodnika i sklep spożywczy
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Cichowie jest Chata Wodnika. Dla wielu osób to nie zwykły lokal przy plaży, ale część klimatu tego miejsca. Kilka lat temu obiekt spłonął, co odbiło się szerokim echem w całej okolicy, także wśród mieszkańców powiatu gostyńskiego. Dziś Chata Wodnika znów działa, już odbudowana, i dobrze, bo trudno sobie wyobrazić Cichowo bez tego punktu przy jeziorze.

Jest też mały sklep spożywczy niedaleko Chaty Wodnika, który kojarzę właściwie od zawsze. Takie miejsca też tworzą wakacyjny klimat Cichowa, trochę zwyczajne, ale dla wielu osób bardzo charakterystyczne.

Droga przemyśleń
Można też odejść kawałek od samej plaży. Jest tam Droga Przemyśleń, aleja między drzewami, z różnymi cytatami, zawieszonymi na tabliczkach wśród drzew i spokojniejszym klimatem. Po gwarze plaży można tam złapać trochę ciszy.



W pobliżu znajduje się też opuszczone gospodarstwo, dodające temu miejscu trochę tajemniczości.

Cichowo – tam wraca się nie tylko latem
Cichowo ma w sobie coś prostego. Nie trzeba robić z niego wielkiego kurortu. To miejsce, które wielu osobom kojarzy się z wakacjami, wodą, namiotami, siatkówką, spacerami, Soplicowem, Chatą Wodnika i powrotami po latach.
Zimą spotykają się tam morsy z klubu Niedźwiedź Gostyń – Klub Morsów. To już jednak opowieść na inną historię i chłodniejszy czas.
Dziękuję za przeczytanie i mam nadzieję, że ten tekst przywołał choć kilka dobrych wspomnień.
