Od Kaniasiatka Gostyń do reprezentacji Polski U18. Blanka Mikołajczak spełnia siatkarskie marzenia

Blanka Mikołajczak swoją sportową drogę rozpoczęła w Gostyniu, gdzie przez kilka lat rozwijała siatkarską pasję w Kaniasiatka Gostyń. Później przyszedł czas na odważną decyzję o wyjeździe do UKS Szamotulanin, codzienną ciężką pracę i kolejne sukcesy na parkietach całej Polski. Dziś może pochwalić się medalami mistrzostw Polski oraz powołaniem do reprezentacji Polski U18. W wywiadzie opowiada o kulisach swojej sportowej drogi, życiu z dala od domu i marzeniach na przyszłość.

Blanka Mikołajczak

Mirek Prętkowski: Jak zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką i czy pamiętasz jeszcze swoje pierwsze treningi w Kaniasiatka Gostyń?

Blanka Mikołajczak: Moja przygoda z siatkówką zaczęła się 7 lat temu. Pamiętam swoje pierwsze treningi w Kaniasiatka Gostyń i mimo że na początku wszystko było dla mnie nowe, bardzo szybko polubiłam ten sport. To właśnie tam zaczęłam rozwijać swoją pasję do siatkówki i zdobywać pierwsze doświadczenia.

Co zadecydowało, że zmieniłaś klub na UKS Szamotulanin i czy to była trudna decyzja?

Tak, to była trudna decyzja, ponieważ poza siatkówką również biegałam i wiedziałam, że z czegoś na tym etapie będę musiała zrezygnować. Jednak po tym, jak dostałam się do ścisłej kadry wielkopolski na RTNO (Regionalny Turniej Nadziei Olimpijskich) dało mi i rodzicom do myślenia, dlatego postawiłam na dalszy rozwój siatkarski i teraz mogę powiedzieć, że była to dobra decyzja.

Wyjazd z domu w młodym wieku na pewno nie był łatwy. Jak wspominasz początki po przeprowadzce?

Wyjazd z domu w wieku 13 lat na pewno nie był łatwy. Na początku nie wiedziałam, na jakich ludzi trafię i jak odnajdę się w nowym miejscu. Musiałam też przyzwyczaić się do życia w czteroosobowym pokoju, co było dla mnie dużą zmianą i nie należało do najłatwiejszych doświadczeń. Z czasem jednak nauczyłam się funkcjonować w nowej rzeczywistości i wiele mnie to nauczyło.

Czy po wyjeździe z miasta było coś, za czym szczególnie tęskniłaś?

Przede wszystkim tęskniłam za spokojem, którego trochę mi tam brakowało. Brakowało mi też mojego pokoju, własnego łóżka, codziennej obecności rodziny oraz spotkań ze znajomymi. To były rzeczy, które wcześniej wydawały się zwyczajne, a po wyjeździe zaczęłam je jeszcze bardziej doceniać.

Twoi rodzice są Twoimi największymi kibicami i często pojawiają się na meczach. Jak ważne jest dla Ciebie takie wsparcie?

Tak, moi rodzice są moim największym wsparciem i jednocześnie największymi moimi kibicami. Starają się przyjeżdżać na każde moje mecze, jeśli tylko mają taką możliwość. Świadomość, że zawsze są przy mnie, wspierają mnie i są ze mnie dumni niezależnie od wyniku, jest dla mnie niesamowicie ważne i daje mi ogromną motywację.

Twój brat gra w piłkę nożną. Czy sport był zawsze obecny w Twojej rodzinie?

Tak, sport od zawsze był ważną częścią naszego życia. Rodzice od najmłodszych lat zachęcali nas do aktywności fizycznej, dlatego uczęszczałam na różnego rodzaju zajęcia sportowe. Myślę, że miało to ogromny wpływ na mój wszechstronny rozwój i przełożyło się na umiejętności, które posiadam aktualnie.

Pamiętasz moment, w którym poczułaś, że siatkówka może być czymś więcej niż tylko hobby?

Raczej nie było jednego konkretnego momentu, w którym poczułam, że siatkówka może być czymś więcej niż tylko hobby. Był to bardziej dłuższy proces – z roku na rok coraz bardziej się rozwijałam, osiągałam lepsze wyniki i zdobywałam nowe doświadczenia. Z czasem zaczęłam zauważać, że siatkówka staje się coraz ważniejszą częścią mojego życia i że chcę dalej brnąć w tym kierunku.

W ostatnich latach osiągnęłaś z drużyną wiele sukcesów. Który z nich wspominasz najlepiej?

Każdy sukces, który udało mi się osiągnąć, był dla mnie ważny i wyjątkowy na swój sposób. Jednak najbardziej zapadło mi w pamięć wicemistrzostwo Polski w kategorii młodziczek. Był to mój pierwszy tak duży sukces po pierwszym roku w nowym klubie. Muszę też wspomnieć o tegorocznym brązowym medalu MP w starszej kategorii juniorek, gdyż po tych mistrzostwach dowiedziałam się o powołaniu na kadrę Polski U18.

Właśnie o to powołanie na zgrupowanie reprezentacji Polski U18 w Szczyrku chciałem zapytać, a konkretnie jakie emocje towarzyszyły Ci, gdy dowiedziałaś się o powołaniu?

Byłam bardzo szczęśliwa, ponieważ to dla mnie ogromne wyróżnienie i spełnienie jednego z marzeń.

Jest trener albo osoba, która miała największy wpływ na Twój rozwój sportowy?

Myślę, że wszyscy moi trenerzy, z którymi pracowałam, mieli wpływ na mój rozwój sportowy. Każdy nauczył mnie czegoś, za co jestem wdzięczna. Natomiast trenerem, który najbardziej przyczynił się do tego, gdzie jestem obecnie, był trener Kaziu Fabin. To trener, który od początku mojej profesjonalnej przygody z siatkówką nauczył mnie wiele – nie tylko umiejętności czysto sportowych, ale także pozytywnie wpłynął na mój rozwój mentalny.

Jak wygląda dziś Twój typowy dzień? Czy pogodzenie treningów, szkoły i życia prywatnego bywa trudne?

Tak, oczywiście bywa trudno. Ciężko jest pogodzić treningi, mecze, szkołę i życie prywatne. Sport wymaga wielu wyrzeczeń i poświęceń, czasami również rezygnacji z części życia prywatnego. Mimo tego wszystkiego wiem jednak, że ciężka praca popłaca.

Poza siatkówką halową próbujesz też swoich sił w siatkówce plażowej, a może zdarza Ci się uprawiać inne dyscypliny?

Po zakończonym sezonie halowym trenuję siatkówkę plażową, ale bardziej dla przyjemności i samego funu. Myślę, że po wielu miesiącach poświęconych wyłącznie siatkówce halowej warto czasem postawić też na inne formy aktywności. Lubię urozmaicać sobie treningi, najczęściej wybieram bieganie, tenis czy basen, żeby trochę się oderwać i spróbować czegoś innego.

Jakie masz sportowe marzenia i cele na najbliższe lata?

Nie wybiegam za daleko w przyszłość, ale marzenie na przyszły rok to zdobycie ponownie medalu w juniorce na Mistrzostwach Polski.

Dziękuję za rozmowę.

Prośba o kawę

📸 Fot. PZPS Polska siatkówka, MMP Juniorek Dębica 2026, MMP Juniorek Młodszych Szamotuły

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry