Wszystko wskazuje na to, że Kania Gostyń po wielu turbulencjach z początku sezonu wróciła na właściwe tory. Gostyński zespół regularnie punktuje, a swoją dobrą dyspozycję zawodnicy trenera Grzegorza Wosiaka potwierdzili w spotkaniu z Polonią Leszno.

Spis treści
Kania odzyskuje formę
Przed tygodniem gostyńska Kania wysoko wygrała we Wągrowcu, nie tracąc przy tym bramki, co w tym sezonie nie zdarza się zbyt często. W środę futboliści z Gostynia wywieźli cenny punkt z Chodzieży, remisując w zaległym meczu z miejscową Polonią, natomiast w sobotę Kania rywalizowała z inną Polonią, tą leszczyńską i z tego pojedynku wyszła zwycięsko.
Polonia częściej przy piłce, Kania skuteczniejsza
Kilkanaście pierwszych minut to optyczna przewaga gości z Leszna. Częstsze posiadanie piłki nie przekładało się jednak na sytuację bramkowe, a tym bardziej gole. Kania była mocno skupiona na grze defensywnej i czekała na swoje okazje do kontry. Jak się okazało, już pierwszy groźniejszy wypad gospodarzy zakończył się bramką. Co prawda strzał Błażeja Danielczaka golkiper przyjezdnych potrafił obronić, ale w obliczu uderzenia głową Daniela Tomaszewskiego po dośrodkowaniu z różnego był już bezradny. Do szatni Kania schodziła z zaliczką dwóch bramek, bo w 26 minucie soczystym uderzeniem z dystansu piłkę w siatce umieścił Danielczak.
Trzeci gol i nerwowa końcówka
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Znów futbolówkę przy nodze częściej mieli poloniści, ale konkretniejsza była Kania. W 64 minucie na tablicy wyników było już 3:0, bo na listę strzelców wpisał się Jakub Harendarz, trafiając do siatki po dośrodkowaniu Danielczaka. Dobrych nastrojów wśród miejscowych kibiców nie zmąciła nawet sytuacja z 82 minuty, kiedy Krzysztof Dymarski faulował w polu karnym, sędzia wskazał na wapno, a sam winowajca po objerzeniu drugiej żółtej kartki musiał udać się do szatni.
Polonia gola z karnego zdobyła, ale nie przyszło im to z łatwo, bo Przybylski wyczuł intencje strzelającego i dopiero po podbitce Tomasza Klabińskiego futbolówka ugrzęzła w siatce. Goście w końcowych minutach z większym animuszem ruszyli na bramkę Kani, piłka nawet po jednym ze strzałów trafiła poprzeczkę, ale wynik się nie zmienił. Kania pokonała Polonię Leszno 3:1 i potwierdziła, że po trudnościach z początku sezonu nie ma już śladu, a dyspozycja zawodników jest coraz lepsza.
Bramki i skład Kani Gostyń
Kania Gostyń – Polonia Leszno 3:1
Bramki: 1:0 Daniel Tomaszewski 15’, 2:0 Błażej Danielczak 26’, 3:0 Jakub Harendarz 64’, 3:1 Tomasz Klabiński 82’.
Skład Kani Gostyń: Przybylski, Dymarski, Krzyżostaniak, Stróżyński, Michalak, Jankowiak, Nowak, Danielczak, Tomaszewski, Harendarz, Borowiec.
Wypowiedzi po meczu
Grzegorz Wosiak, trener Kani Gostyń:
– Przede wszystkim gratulacje dla zespołu za zdobycie trzech punktów w meczu derbowym. Pierwsza połowa dobra w naszym wykonaniu. Dobrze realizowaliśmy założenia przedmeczowe, chcieliśmy spokojnie zacząć i czekać na swoje szanse. Udało nam się wykorzystać 2 sytuacje i schodziliśmy na przerwę z prowadzeniem 2:0. Po przerwie podwyższyliśmy na 3:0. W końcówce spotkania trochę skomplikowaliśmy sobie sytuację. Czerwona kartka i gra w osłabieniu w połączeniu z narastającym zmęczeniem sprawiły, że końcówka była bardzo nerwowa. Polonia strzeliła gola na 3:1 i mocno na nas naciskała. W tamtym momencie chłopakom brakowało trochę sił po środowym meczu, ale pokazali charakter, wolę walki i determinację.
Błażej Danielczak, zawodnik Kani Gostyń:
– Odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo z bezpośrednim rywalem w tabeli, co bardzo nas cieszy. W środę rozegraliśmy spotkanie w Chodzieży, które kosztowało nas sporo sił, dlatego w tym meczu nie forsowaliśmy tempa. Pozwoliliśmy Polonii częściej utrzymywać się przy piłce, a sami cierpliwie czekaliśmy na swoje okazje. Nie mieliśmy ich zbyt wiele, ale kiedy już się pojawiały, potrafiliśmy wykazać się dobrą skutecznością.
W defensywie bardzo dobrze funkcjonowaliśmy jako zespół, dzięki czemu drużyna z Leszna nie była w stanie stworzyć sobie dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Na słowa uznania zasługuje również nasz sztab szkoleniowy, który dokładnie przeanalizował przeciwnika. Dzięki temu udało nam się skutecznie zneutralizować mocne strony Polonii. Cieszą nas przede wszystkim trzy punkty, ale również to, że zespół zrealizował założenia taktyczne i pokazał, że potrafi być skuteczny oraz dobrze zorganizowany w defensywie.
Damian Krzyżostaniak, kapitan Kani Gostyń:
– Wiedzieliśmy, jak ważny tydzień jest przed nami. Mecz od początku był wyrównany. Polonia próbowała odbierać piłkę wysoko, dlatego szukaliśmy przewagi w bocznych sektorach boiska. Gdy udawało nam się ominąć pressing rywali, potrafiliśmy wyprowadzać groźne akcje i stwarzać sytuacje bramkowe. Mimo że Polonia dłużej utrzymywała się przy piłce, to my częściej dochodziliśmy do sytuacji strzeleckich. W drugiej połowie rywale przyspieszyli grę i próbowali odrobić straty, ale skutecznie neutralizowaliśmy ich ataki. Końcówka, po czerwonej kartce i przy narastającym zmęczeniu, była dla nas trudna. Straciliśmy bramkę z rzutu karnego, a w ostatnich minutach całą drużyną broniliśmy korzystnego wyniku. Cieszymy się ze zwycięstwa, które poprawia naszą sytuację w tabeli.
Galeria zdjęć
































📸 Fot. Damian Woźniak



