Na papierze historię klubu można zamknąć w kilku datach. Rok 1951, później 1973, III liga, Puchar Polski w 1991 roku. Kiedy jednak zacznie się przeglądać stare zdjęcia, wycinki z gazet i nazwiska ludzi, którzy przez te wszystkie lata przewinęli się przez klub, szybko okazuje się, że 75 lat Zjednoczonych Pudliszki to znacznie więcej niż wyniki i tabele.
Do napisania tego tekstu zabierałem się dość długo. Od Wojciecha Łaskiego, byłego zawodnika i kibica Zjednoczonych, dostałem pokaźny zbiór starych wycinków prasowych. Do tego doszło opracowanie historii klubu przygotowane z okazji 75-lecia przez Przemysława Bzdęgę oraz fragment książki Andrzeja Miałkowskiego o historii Pudliszek. Jest tego naprawdę dużo i wszystkiego w jednym artykule zmieścić się nie da. Spróbowałem więc wybrać to, co wydało mi się najciekawsze.

Spis treści
Od „Spójni” do Zjednoczonych
Początki zorganizowanego sportu w Pudliszkach sięgają jeszcze 1949 roku, kiedy powstało koło „Spójnia”. Za właściwy początek dzisiejszego klubu przyjmuje się jednak grudzień 1951 roku. Wtedy na fundamentach „Spójni” powołano Ludowy Zespół Sportowy Pudliszki. Pierwszym przewodniczącym został Stanisław Szkudlarek, który kierował organizacją do 1955 roku. Początkowo działały przede wszystkim sekcje piłki nożnej i tenisa stołowego.
Pierwsze lata nie przyniosły wielkich sukcesów, ale klub powoli stawał się częścią życia miejscowości. Pieniędzy oczywiście nie było za dużo. Środki zdobywano między innymi z dzierżawy działek oraz organizowanych zabaw, które przy okazji integrowały mieszkańców.
Jedna z ciekawszych historii pochodzi z przełomu 1966 i 1967 roku. LZS Pudliszki rozegrał wtedy niezwykły mecz z drużyną złożoną z zawodników z Ghany. Spotkanie wzbudziło ogromne zainteresowanie. Na mecz przyszły tłumy, całe rodziny z dziećmi, a dla wielu mieszkańców była to pierwsza okazja, żeby na własne oczy zobaczyć czarnoskórych piłkarzy.
Uwagę zwracał nawet niezwykle kolorowy autobus, którym przyjechali goście. Po końcowym gwizdku na murawie rozpoczął się spontaniczny handel sportowymi koszulkami, praktycznie wtedy w Polsce niedostępnymi. Cały dzień zakończył się dancingiem zorganizowanym na cześć gości w pałacu w Pudliszkach. Dzisiaj brzmi to trochę jak historia z innego świata, ale dobrze pokazuje, jak dużym wydarzeniem dla miejscowości potrafił być wtedy jeden mecz.
18 grudnia 1970 roku rozpoczął się kolejny bardzo ważny okres. Na czele klubu stanął Adam Olejniczak. Trudno znaleźć drugą osobę, która byłaby ze Zjednoczonymi związana na tak długo i której nazwisko pojawiałoby się przy tylu ważnych wydarzeniach w historii klubu.
W 1973 roku piłkarze z Pudliszek osiągnęli pierwszy naprawdę duży sukces. Wywalczyli awans do klasy A, i to bez etatowego trenera oraz własnego stadionu.
Kilka tygodni później, 25 lipca 1973 roku, odbyło się zebranie z udziałem przedstawicieli Kombinatu PGR Pudliszki i Zakładu Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego. Wtedy przyjęto nazwę Ludowy Zespół Sportowy „Zjednoczeni” Pudliszki. Nazwa miała symbolizować współpracę zakładów pracy, sportowców i mieszkańców.
W kolejnych latach klub szybko się rozwijał i nie ograniczał się tylko do futbolu. Pod koniec lat 70. działało już osiem sekcji, a koło liczyło 165 członków. Była siatkówka, tenis stołowy, lekkoatletyka, strzelectwo, szachy czy turystyka. Sukcesy odnosili więc nie tylko piłkarze.
Własny stadion i coraz większe ambicje
W tym okresie wydarzyło się również coś, co zmieniło klub na wiele kolejnych lat. Zjednoczeni doczekali się własnego stadionu.
Tutaj w materiałach pojawia się niewielka rozbieżność. W opracowaniu przygotowanym na 75-lecie czytamy, że w 1978 roku oddano w Pudliszkach do użytku obiekt, który miał być wówczas najlepszym stadionem w województwie leszczyńskim. Z kolei Andrzej Miałkowski w swojej książce zakończenie budowy oraz otwarcie stadionu datuje na rok 1979. Niezależnie od tej rocznej różnicy był to dla Zjednoczonych ogromny krok do przodu.
Stadion nie powstał z dnia na dzień ani wyłącznie dzięki pieniądzom. Duży udział miały miejscowe zakłady, ale również sami mieszkańcy. Na zachowanych zdjęciach widać ludzi pracujących społecznie przy jego budowie. To też pokazuje, czym był wtedy klub dla Pudliszek.
Największy sukces: Zjednoczeni Pudliszki w III lidze
Na przełomie lat 70. i 80. ważną postacią stał się trener Jerzy Bajer. W Pudliszkach spędził około 3,5 roku. Prowadził drużynę także w rundzie jesiennej sezonu, który ostatecznie zakończył się historycznym awansem do III ligi. Dużą wagę przywiązywał nie tylko do samego wyniku, ale również do dyscypliny i stworzenia z zawodników prawdziwego zespołu. Po latach dobrze wspominał atmosferę panującą w Pudliszkach oraz współpracę z Adamem Olejniczakiem.
Za jego czasów Zjednoczeni awansowali do klasy międzywojewódzkiej Leszno-Zielona Góra i coraz mocniej zaznaczali swoją pozycję. W 1982 roku pierwszą drużynę przejął Stanisław Roszyk i to pod jego wodzą zespół przypieczętował największy wówczas sukces w historii klubu. Zjednoczeni awansowali do III ligi.
Drużyna z Pudliszek zaczęła rywalizować z Wartą Poznań, Polonią Leszno, Chrobrym Głogów, Chemikiem Police, Mieszkiem Gniezno czy Lechią Zielona Góra. W klubowym opracowaniu podkreślono, że Zjednoczeni byli pierwszym zespołem zrzeszonym w Ludowych Zespołach Sportowych w Polsce, który dotarł na tak wysoki poziom.
Przygoda w III lidze trwała tylko jeden sezon. W rozgrywkach 1982/83 Zjednoczeni zajęli ostatnie miejsce, zdobywając siedem punktów. Wynik sportowy nie był więc dobry, ale dla Pudliszek sam fakt obecności na tym szczeblu był czymś ogromnym.
Co ciekawe, drużyna mimo trudnego sezonu otrzymała ufundowany przez PZPN Puchar Fair Play. Sukcesów może nie było wiele, ale Zjednoczeni pozostawili po sobie dobre wrażenie.
Baraże, puchary i walka o powrót wyżej
Lata 80. to też okres kilku ludzi, których nazwiska trudno pominąć. Jednym z nich był Leszek Hądzlik. Już wcześniej pojawiał się w gronie ważnych zawodników klubu, a na początku lat 80. został oficjalnym reprezentantem piłkarzy. Przez lata był jednym z liderów drużyny. Aż pięciokrotnie zajmował pierwsze miejsce w klubowym konkursie „Kolega-Kapitan”. Później przeszedł na drugą stronę i sam prowadził pierwszy zespół.
Drugim takim nazwiskiem był Eugeniusz Mendyka. Jeżeli spojrzeć na wyniki i statystyki z tamtego okresu, jego nazwisko pojawia się naprawdę często. Był jednym z najlepszych strzelców Zjednoczonych i całych rozgrywek.
Szczególnie bolesna pozostaje historia kolejnej próby awansu do III ligi. Po zdobyciu mistrzostwa klasy okręgowej Zjednoczeni trafili w barażach na Czarnych Żagań. Pierwsze spotkanie rozegrano w Ciołkowie. Zakończyło się remisem 2:2, a oba gole dla Zjednoczonych strzelił właśnie Eugeniusz Mendyka. Mecz oglądało około dwóch tysięcy osób.
Na rewanż do Żagania drużyna pojechała jednak bez swojego najlepszego strzelca. Zjednoczeni przegrali 0:2 i kolejny awans do III ligi nie doszedł do skutku.
Mendyka nie zniknął później z czołówki strzelców. W sezonie 1984/85 wygrał klasyfikację strzelców, a w kolejnych latach nadal należał do najskuteczniejszych zawodników w ligowych rozgrywkach. W sezonie 1988/89 zdobył 14 bramek, a rok później dołożył kolejnych 16.
W tym samym okresie coraz większą rolę odgrywał Leszek Hądzlik. W latach 1987-1993 powierzono mu prowadzenie pierwszej drużyny. Zjednoczeni grali wtedy w klasie międzyokręgowej Leszno-Zielona Góra-Legnica i potrafili zajmować wysokie miejsca.
W sezonie 1989/90 zespół uplasował się na siódmej pozycji, a w kolejnym okresie wywalczył drugie miejsce za Polonią Leszno. Z tamtych lat kibice pamiętają oczywiście dużo więcej nazwisk. Jerzy Kubeczka, Jacek Śmierzchała, Dariusz Wenderski, Andrzej Mikołajczak, Karol Michalski czy Marek Rybka to tylko część ludzi, którzy tworzyli wtedy drużynę.
Rok 1990 przyniósł również zmianę organizacyjną. Ludowy Zespół Sportowy przekształcono w Ludowy Klub Sportowy „Zjednoczeni” Pudliszki. Ciekawostką jest to, że klub szukał również własnych sposobów na zdobywanie pieniędzy. W Domu Strażaka uruchomiono nawet klubowy sklep wielobranżowy.
Puchar Polski i ludzie klubu
Rok później przyszedł jeden z największych sukcesów. W 1991 roku Zjednoczeni zdobyli Puchar Polski na szczeblu OZPN Leszno. W finale rozegranym na stadionie w Gostyniu pokonali Obrę Kościan 3:2. Bramki strzelili Leszek Hądzlik, Andrzej Mikołajczak i Eugeniusz Mendyka.
Warto zatrzymać się na chwilę właśnie przy tym zestawie nazwisk. Hądzlik i Mendyka przez wiele lat byli ważnymi postaciami Zjednoczonych, a teraz zapisali się również przy jednym z największych sukcesów w historii klubu.
Puchar dał Zjednoczonym możliwość gry już na szczeblu centralnym. 24 lipca 1991 roku drużyna pojechała do Kalisza na mecz z Prosną. Gospodarze wygrali 3:1, ale dla niewielkich Pudliszek sam udział w centralnych rozgrywkach Pucharu Polski był wydarzeniem.
Przez wiele lat Zjednoczeni utrzymywali się w ligach międzywojewódzkich. Od sezonu 1984/85 aż do 1994/95 regularnie występowali na poziomie, który dzisiaj trudno porównywać jeden do jednego z obecnym systemem ligowym, ale bez wątpienia był to jeden z najlepszych okresów w historii klubu.
Nie sposób przy tym wszystkim nie wrócić do Adama Olejniczaka. Funkcję prezesa objął jeszcze w grudniu 1970 roku i kierował klubem aż do 2005. Trzydzieści pięć lat.
To za jego czasów powstał stadion, była III liga, długie lata gry na wysokim szczeblu i Okręgowy Puchar Polski. W 2001 roku klub świętował 50-lecie istnienia, a jednocześnie 30-lecie nieprzerwanej pracy Olejniczaka jako prezesa. Później został prezesem honorowym. W 2023 roku otrzymał tytuł „Zasłużony dla gminy Krobia”.
W historii Zjednoczonych są też rodziny, które z klubem związane są od dziesięcioleci. Jedną z nich są Woźniakowscy. Eugeniusz przez wiele lat zajmował się przygotowaniem boiska do meczów, dbał o szatnie, a później prowadził również klubowy sklep. Jego pracę kontynuują synowie. Paweł od 2001 roku pełni funkcję gospodarza obiektu, natomiast Maciej wcześniej był zawodnikiem Zjednoczonych, ale z powodu kontuzji musiał zakończyć grę w piłkę. Z klubem jednak nie zerwał i od wielu lat jest kierownikiem pierwszej drużyny. To właśnie takie osoby, często pozostające trochę w cieniu zawodników czy trenerów, przez lata wykonywały pracę, bez której klub zwyczajnie nie mógłby funkcjonować.
Wychowankowie, awanse i trudniejsze lata
Zjednoczeni przez lata potrafili też wychowywać zawodników, którzy później trafiali na znacznie wyższy poziom. Najbardziej znanym przykładem jest Tomasz Bzdęga. Wychowanek klubu trafił do Warty Poznań, był powoływany do młodzieżowych reprezentacji Polski, a później występował między innymi w ŁKS-ie Łomża, Zniczu Pruszków, KSZO Ostrowiec, Stomilu Olsztyn i Piaście Gliwice. Z Piastem dotarł do Ekstraklasy.
Z Pudliszek wyszedł również jego brat Wojciech. Trafił do Warty Poznań, z którą awansował do I ligi, a później grał między innymi w Miedzi Legnica, Calisii Kalisz, MKS-ie Kluczbork, Pogoni Barlinek czy Piaście Żmigród.
Na początku XXI wieku Zjednoczeni ponownie należeli do czołówki klasy okręgowej. W sezonie 2004/05 do awansu do IV ligi zabrakło zaledwie czterech punktów. W tym samym okresie klub zdobył pierwsze w swojej historii mistrzostwo powiatu gostyńskiego.
Później przyszły chudsze lata. W sezonie 2007/08 drużyna zajęła 15. miejsce w klasie okręgowej i spadła do A-klasy. Rozpoczęła się przebudowa.
W sezonie 2010/11 Zjednoczeni byli już bardzo blisko powrotu. Zajęli drugie miejsce w A-klasie, zdobyli 61 punktów i strzelili 85 goli. Baraże z LZS-em Stare Oborzyska nie przyniosły awansu, ale po wycofaniu się Szewy Gostyń klub otrzymał zaproszenie do gry w klasie okręgowej.
Kilka lat później historia trochę się powtórzyła. Po kolejnym spadku Zjednoczeni spędzili w A-klasie tylko jeden sezon. Rozgrywki 2014/15 zakończyli mistrzostwem. Zdobyli 60 punktów i strzelili aż 94 gole.
Ogromny udział miał w tym Remigiusz Jerszyński, który w Zjednoczonych grał już od 2012 roku. W rundzie jesiennej sezonu 2014/15 w zaledwie 12 spotkaniach zdobył 19 bramek. Później przez kolejne lata jego nazwisko właściwie nie znikało z list strzelców
„Reniu” stał się jednym z symboli nowszej historii Zjednoczonych. W samych ligowych spotkaniach zdobył dla klubu ponad 220 bramek, a w starych wycinkach prasowych jego nazwisko pojawia się raz za razem. Derby, hat-tricki, kolejne zwycięstwa. Dla młodszych kibiców to zapewne właśnie on jest jednym z pierwszych zawodników, którzy kojarzą się ze Zjednoczonymi.
Historia klubu to zresztą nie tylko III liga czy wielkie puchary. Dla miejscowych kibiców równie ważne były dziesiątki spotkań z Krobianką, Kanią, Koroną Piaski, Wisłą Borek, Dąbroczanką Pępowo czy innymi drużynami z okolicy. Jednego roku walczyło się o awans, innego o utrzymanie, ale lokalne derby zawsze miały trochę inny ciężar.
Stare wycinki prasowe dobrze to pokazują. Można z nich praktycznie prześledzić całe sezony Zjednoczonych. Są składy, strzelcy, wypowiedzi trenerów, zwycięstwa i takie mecze, o których najlepiej byłoby szybko zapomnieć.
W tych materiałach bardzo często pojawia się Roman Gronowski. Najpierw jako zawodnik, później trener, a dzisiaj prezes klubu. Kiedy przed laty kończył kolejny etap pracy na ławce trenerskiej, jeden z artykułów zatytułowano po prostu „Panie Romanie, dziękujemy!”. Dzisiaj nadal jest przy Zjednoczonych, tylko już w innej roli.
Stadion się zmienia, klub zostaje
Przez te wszystkie lata zmieniało się również miejsce, które dla klubu jest chyba równie ważne jak sami zawodnicy. W 2017 roku ze względu na fatalny stan techniczny przestano korzystać ze starego klubowego „baraku”. Dla kogoś z zewnątrz był to po prostu wysłużony budynek. Dla wielu ludzi związanych ze Zjednoczonymi był szatnią, miejscem spotkań i częścią klubowego życia. Ostatecznie zniknął z krajobrazu Pudliszek pod koniec 2020 roku.
Nową siedzibę urządzono w dawnym budynku pralni znajdującym się w parku. Powstały tam szatnie, pomieszczenia dla gospodarzy, gości i sędziów oraz część klubowa. To już zupełnie inne warunki niż te, które pamiętają zawodnicy sprzed kilkudziesięciu lat.
Zmienia się również sam stadion. Przez lata wymieniano murawę, modernizowano trybuny i rozbudowywano całą infrastrukturę. Zmieniało się też oświetlenie. Dawniej podczas treningów korzystano jeszcze z lamp dających charakterystyczne żółte światło. Później pojawiło się białe oświetlenie, podobne do tego znanego z orlików, choć jego moc nadal była niewielka. W ostatnich latach remontowano także wieżę sędziowską, montowano piłkochwyty i poprawiano oświetlenie boiska treningowego.
Kolejny duży krok wykonano w czerwcu 2026 roku, kiedy zakończono modernizację oświetlenia głównej płyty. Nowe lampy zdecydowanie poprawiły warunki i pozwalają rozgrywać mecze również po zmroku.
Nie wszystkie okresy w 75-letniej historii były jednak dobre. Sezon 2020/21 był jednym z najtrudniejszych od wielu lat. Zjednoczeni zdobyli zaledwie sześć punktów w 32 spotkaniach, stracili ponad sto bramek i spadli z klasy okręgowej. Klub znalazł się w bardzo trudnej sytuacji sportowej i rozpoczął kolejną przebudowę.
Już następny sezon pokazał jednak, że drużyna potrafi się podnieść. Zjednoczeni zajęli trzecie miejsce w A-klasie i zdobyli 61 punktów. W kolejnych latach ponownie próbowali wrócić na wyższy szczebel. I chyba właśnie na tym najlepiej widać te 75 lat.
Były okresy, kiedy do Pudliszek przyjeżdżała Warta Poznań. Były baraże oglądane przez około dwa tysiące ludzi. Był Puchar Polski i wychowankowie, którzy później grali na wyższym poziomie. Ale były też spadki, problemy finansowe i sezony, które trzeba było po prostu przetrwać.
Zmieniały się ligi, trenerzy i piłkarze. Zmieniał się stadion. Stary „barak” zastąpiło nowe zaplecze, a boisko, które kiedyś budowano między innymi w czynie społecznym, dzisiaj ma sztuczne oświetlenie.
Przede wszystkim jednak przez cały ten czas byli ludzie. Stanisław Szkudlarek, Walenty Jóźwiak, Adam Olejniczak, Jerzy Bajer, Stanisław Roszyk, Leszek Hądzlik, Eugeniusz Mendyka, Wojciech Szumny, Roman Gronowski i wielu, wielu innych. Jedni zarządzali, inni trenowali, grali, przygotowywali boisko albo po prostu przez dziesiątki lat przychodzili na mecze.
W czerwcu 2026 roku w Sali Strażaka spotkali się byli i obecni zawodnicy, trenerzy, działacze oraz kibice, żeby wspólnie świętować 75-lecie klubu. Jest co wspominać. Od „Spójni”, przez pierwsze sukcesy, własny stadion, III ligę i Puchar Polski, aż po dzisiejszych Zjednoczonych. 75 lat to kawał historii nie tylko klubu, ale też samych Pudliszek. A ta historia cały czas trwa.
Historyczne składy
1982 – awans do 3 ligi. Trenerzy: Stanisław Roszyk, Jerzy Bajer
Zawodnicy: Władysław Kordus, Wojciech Szumny, Romuald Czwojda, Eugeniusz Mendyka, Zenon Dąbrowski, Leszek Hądzlik, Józef Stanisławski, Leonard Jóźwiak, Tadeusz Lewandowski, Zdzisław Lewandowski, Mariusz Pawlak, Ryszard Kociemba, Sławomir Gintowt, Jan Kubeczka i Wojciech Mikołajczak.
1991 – Okręgowy Puchar Polski. Trener: Leszek Hądzlik
Zawodnicy: Eugeniusz Mendyka, Leszek Hądzlik, Jerzy Kubeczka, Jacek Śmierzchała, Dariusz Wenderski, Józef Rosik, Andrzej Mikołajczak, Karol Michalski, Grzegorz Raszewski, Andrzej Sikora, Dariusz Łaski, Mirosław Nowak, Hubert Sobasik, Marek Rybka, Paweł Mikołajczak, Zygmunt Śmierzchała i Władysław Kordus
2005 – Mistrzostwo Powiatu Gostyńskiego. Trener Wojciech Szumny
Zawodnicy: Przemysław Jóźwiak, Karol Przybył, Robert Łowicki, Mikołaj Skrzypczak, Szymon Szenajch, Łukasz Walczak, Przemysław Bzdęga, Rafał Łodyga, Krzysztof Łodyga, Patryk Szarczyński, Roman Gronowski, Marcin Sprutta, Tomasz Dopierała, Dawid Wenderski, Łukasz Michałek i Łukasz Czaja.
Bibliografia
Miałkowski A., Dzieje wsi i losy jej mieszkańców. Fragmenty historii Pudliszek, Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy w Krobi, Krobia 2020
Bzdęga P., Zjednoczeni Pudliszki
Łaski W., Zbiór wycinków prasowych dotyczących Zjednoczonych Pudliszki
Galeria zdjęć














































































📸 Fot. Mirosław Prętkowski / Zbiory Zjednoczonych Pudliszki



